niedziela, 1 grudnia 2013

Prolog

           Zaniosłam ostanie pudła do holu . Przeprowadziłam się z Tatą . Znowu . Powinnam się już przyzwyczaić , jako że mój tata był łowcą Upadłych Aniołów.Mogłoby się to wydawać dziwne ale dla ludzi którzy wiedzieli o Prawdziwym Świecie nie było.Upadłe Anioły to istoty które sprzeciwiły się Bogu , bądź pożywiły się energią ludzi.Byli tutaj przez cały czas żyli swobodnie wśród ludzi ich prawdziwe oblicze ujawniało się dopiero wtedy  gdy się pożywiają.Położyłam ostatnie pudło w holu i poszłam do kuchni gdzie był mój tata.Jak zwykle co wieczór sprawdzał broń i ładował magazynki , był mężczyzną w średnim wieku ze szaro-brązowymi  włosami i lekkim zarostem.Byłam do niego podobna , też miałam brązowe lokowane włosy choć z wiekiem stawały się czarne i duże zielone oczy.Nie miałam pojęcia czy jestem choć odrobinę podobna do Matki , Tata starał się unikać tego tematu więc nie pytałam.
  -Pomóc Ci ? -Zaoferowałam z nadzieją . Nienawidziłam być bez czynna .
-Nie dziękuje dam sobie radę , a Ty się trochę prześpij to była długa droga.-Dodał z uśmiechem .Pewnie myślał że się ucieszę ale ja tylko pokiwałam głową i udałam się na górę .Wyjęłam szkicownik i zaczęłam rysować pierwsze co przychodziło mi na myśl wysokie wierze ze szkła , ruiny rezydencji która znajdowała się w dolinie . Stopniowo zaczął pochłaniać mnie sen na ostatnim rysunku była tylko gruba kreska ciągnąca się przez środek . Moje dni w nowych miejscach wyglądają zawsze tak samo . Zawsze.









_______________________________________
Otóż jest to prolog do mojego opowiadania które na 
pewno was zaskoczy . Będe starała się być systematyczna                  z dodawaniem kolejnych postów :) Jeśli blog się spodobał               prosze o udostępnienie bądź wysłanie znajomym .                             Proszę o komentarze z opiniami dziękuje :)