niedziela, 15 grudnia 2013

You have to start from scratch

        Ubrałam się i właśnie czesałam włosy gdy dobiegł mnie głos Jared'a.
-Ally!Ileż można brać prysznic ? Pośpiesz się !-Uśmiechnęłam się sama do siebie,już wiem co będzie moim ulubionym zajęciem.
Jaki On słodki gdy się wścieka. Powolnym krokiem wyszłam z łazienki,Jared stał obrócony tyłem.Przez chwilę stałam i wpatrywałam się w jego muskularne ramiona.Otrząśnij się !
   Nakazałam sama sobie po czym postanowiłam się odezwać.
-Kazałeś mi wyjść ,a teraz mam tu czekać ?-Gdy to powiedziałam Jared odwrócił się i wpatrywał się we mnie.Jestem ciekawa co go tak zdziwiło.Przecież nie uczesałam włosów do końca i miałam na sobie zwykłe dżinsy i obcisły czary top, który znalazłam w łazience.
-Przepraszam.. Nie usłyszałem jak wyszłaś z łazienki.Powinniśmy iść choć.
-Gdzie ?-Spytałam zaniepokojona jego wyrazem twarzy.Wyglądał jakby się czymś  martwił..
-Inni muszą cię poznać nie sądzisz ?
-Czy coś się stało ? Nie wyglądasz najlepiej..-Nie mam pojęcia dlaczego to powiedziałam,niestety słów nie da się już cofnąć.Jared podszedł bliżej mnie i popatrzył mi prosto w oczy.
-Mógłbym powiedzieć to samo o tobie.No choć już nie mamy czasu na bezsensowne pogawędki czekają na nas.
-Kto czeka ?-Odpowiedział mi półuśmiechem , wziął mnie za nadgarstki i  pociągnął w stronę drzwi.Przeszliśmy przez długi korytarz,a ja nie miałam czasu skupić się na jego wyglądzie bo moje myśli uczepiły się jednego.Rąk Jared'a na moich nadgarstkach.Nie mam pojęcia dlaczego myśli wciąż wędrowały w ich kierunku,przecież nawet go nie lubiłam!Kłamstwo za kłamstwem.
    Kolejne drzwi,oślepiło mnie białe światło.Mój wzrok przyzwyczaił się do światła w pokoju,ujrzałam mężczyznę mniej więcej w wieku mojego ojca.
-Max to jest dziewczyna o której ci wspominałem.Ally to jest Max zarządza bazą.-Siwy mężczyzna podniósł się zza biurka i zmarszczył brwi.
-Witam Ally.Zapewne Jared powiadomił cię że twój ojciec został porwany.
-Tak , powiedział mi również że nie wiecie gdzie on jest.-Max uśmiechnął się ,po chwili milczenia odrzekł patrząc na mnie.
-Nie wiemy wszystkiego Ally.Było by lepiej gdybyś w ogóle mogła pomóc.
-Ale ja przecież mogę pomóc!-Prawie krzyczałam na Max'a,Jared szturchnął mnie w bok i powiedział.
-Nie Alle.. nie możesz, ponieważ nie przeszłaś odpowiedniego szkolenia.-Tego było już za wiele nie mogłam się pohamować.
-No to mnie przeszkolcie! Już i tak wile potrafię!
-Ally nikt nie miałby czasu cię szkolić-Powiedział Jared spuszczając wzrok.
-Właściwie to nie jest taki zły pomysł.-Powiedział Max.Od razu się ożywiłam.
-Naprawdę ? 
-Tak uważam.Od jutra rozpoczniesz szkolenie Ally.-Nareszcie ktoś traktuje mnie poważnie !Tylko zaraz coś mi tu nie pasuje.
-Ale z kim ?
- Z Jared'em oczywiście-Reakcja Jared'a była niemalże natychmiastowa.Gwałtownie nabrał powietrza jednak się nie odezwał.Cudnie jeszcze więcej czasu z nim , tylko tego mi jeszcze brakowało..W głębi duszy jednak cieszyłam się jak małe dziecko.




____________________

Tak jak obiecałam oto rozdział 3 :) 
  Wielkie dzięki za 2900 wyświetleń !
Jesteście wspaniali:3 
Postanowiłam wprowadzić drobne modyfikację i dodać przekreślone (niechciane)myśli Al co o tym myślicie ? :D 
NASTĘPNY ROZDZIAŁ BĘDZIE 19.12.13r.
kontakt:http://ask.fm/Juls_pfk

5 komentarzy: